"Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą.

Człowiek jest mu winien poszanowanie,ochronę i opiekę."

Art. 1.USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt

Pełną opiekę weterynaryjną nad wszystkimi naszymi podopiecznymi  zwierzakami  jak  również nad tymi, którymi zajmujemy się w terenie czyli sterylizacje , pomoc wszystkim bezdomnym i poszkodowanym psom i kotom sprawuje nasza  Pani Doktor Barbara Zelewska-Pankanin. Pani Doktor przejmuje od nas również psy i koty , które zostały zabrane przez nas z ulicy do własnego domu. Pomaga im bezinteresownie, leczy, karmi i wydaje do adopcji. Jest naszym wsparciem i bez niej nie mogłybyśmy pomagać w tak znacznym stopniu.  Jako jedyna lekarka potrafiła zrozumieć, że leczenie bezdomności musi mieć inną cenę, dzięki temu leczymy setki a nie dziesiątki. Dziękujemy!!!

Menu witryny


Przekaż Darowiznę

Kwota darowizny:

Polecamy

projektowanie i pozycjonowanie stron internetowych

 

Biuro Rachunkowe OMEGA

Start O Nas

 

 

Jesteśmy grupą wolontariuszy Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt Viva!, działających pod nazwą Bezbronne Zwierzęta od 1 sierpnia 2011 r.

     

        Postanowiliśmy założyć tę grupę, ponieważ los wszystkich porzuconych, cierpiących i skrzywdzonych zwierząt nie jest nam obojętny. Wieloletnie doświadczenia nauczyły nas, jak najefektywniej im pomagać.

Naszym głównym celem jest kontrolowanie populacji wolno żyjących psów i kotów, a także uświadamianie społeczeństwa, że zwierzę podobnie jak człowiek czuje, cierpi, tęskni, a przede wszystkim KOCHA.

     

    Ważne dla nas jest również szukanie dla uratowanych przez nas zwierząt nowych, odpowiedzialnych opiekunów, z którymi staramy się utrzymywać stały kontakt.

 

logo

Zdjęcie zostało umieszczone dzięki uprzejmości i za zgodą autora. 

http://tajus.ubf.pl


 

 


 

Agnieszka (Rumia)

 

Jestem osobą w ciągłym ruchu i każdą chwilę  poświęcam ratowaniu zwierząt, które bardzo kocham i oddam wszystko by im pomóc.

 Jestem posiadaczką kilkunastu kotów i psa. Każde z nich ma stałą opiekę weterynaryjną, pełną miseczkę i miłość pomimo moich ciągłych nieobecności w domu.


Obecnie dokarmiam koty w kilku miejscach.·Będąc małą dziewczynką sprowadzałam do domu wciąż nowe, kalekie, bezdomne zwierzęta, na co moja mama reagowała bardzo negatywnie. Niestety zawsze musiały wrócić tam skąd je zabierałam.

Teraz jestem u siebie, jestem dorosła i to ja decyduję, kto zamieszka w moim domu! Nie jestem w stanie przejść obojętnie, gdy jakiś zwierzak cierpi.

Moim celem jest ograniczenie populacji bezdomnych kotów i psów, ponieważ schroniska są przepełnione i coraz częściej słychać o znęcaniu się nad zwierzętami. Uważam, że każdy człowiek powinien zasłużyć sobie na psa lub kota. A ja tylko w tym wydarzeniu pomagam! 

 

IMG 20160802 202118

 

 

Inspektor ds. ochrony zwierząt Fundacji Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt VIVA!

 

 

 


 

Ela (Gdynia)

 

W wieku 15 lat otrzymałam miłość mojego życia - czarna labradorka Eli (była psem ratowniczym i dogoterapeutką), która była ze mną 10 lat. Jej miejsce zastąpił border colli Yeti - psiak, który każdego dzikiego kota nauczy przyjaźni psio-kociej! W domu posiadam jeszcze 5-letniego kota syberyjskiego (białego) Epikura, z którym uwielbiam podróżować;)

Mój dom tymczasowy przeznaczony jest dla kotów z problemami behawioralnymi (małe szanse na adopcję) potrzebujących ciszy, spokoju i indywidualnego podejścia, które zapewnia im mój "kot modelowy" Epikur.

Marzenie: by właściciele zwierząt zrozumieli, że pies jest psem, kot jest kotem, a miłość nie oznacza tylko dokładania jedzenia do miski podopiecznego, gdyż nie to czyni z niego szczęśliwego zwierzaka.

Jestem szczęśliwa, gdy moi podopieczni trafiają do nowych domów, a ich właściciele co jakiś czas kontaktują się ze mną opowiadając o codziennych nawykach i zachciankach;) Uwielbiam słuchać, że Scarlett lubi jeść kapuśniak bardziej niż mięsko:) A Ma-szka znalazła spokojny dom, który idealnie pasuje do jej temperamentu:)

Fot 1. Na spacerze codziennym z psem.

 

 ela

    yeti1   epikur   yeti2

 

Fot. 2 Yeti uczy kociaki, że pies nic złego nie robi.

Fot 3. Epikur myje kotka bez łapki (Flipera) i uczy go, że człowiek krzywdy nie robi.

Fot 4. Yeti bawi się ze szczeniakiem tolerująć jego męczące zabawy:)

 


 

Kasia (Gdańsk)

 

Od małego ciągnęło mnie do pomagania różnym zwierzętom - a to ptaszek z uszkodzonym skrzydłem, kotek błąkający się po okolicy, czy suczka wyrzucona z samochodu na wsi. Każde z tych zwierząt wzmacniało we mnie postanowienie, że chcę im pomagać i uczyło mnie jak tej pomocy udzielić.

Moją miłością są psy, dlatego jeśli mogę, daję dom tymczasowy szczeniakom. Niestety tylko maluchom, bo stały mieszkaniec Neko nie przepada za starszym psim towarzystwem :)

Mam nadzieję, że wraz z Dziewczynami sprawię, że w schroniskach będzie chociaż kilka psiaków mniej, bo jak to ktoś mądry kiedyś powiedział - jeśli udało się nam uratować choć jedno żywe istnienie, to naprawdę warto było się urodzić.

 

 kasia

 

 


 

Karolina (Rumia) 

 

 

Od wczesnego dzieciństwa kochałam zwierzęta. W wieku 6 lat dostałam suczkę - Pike, która była najlepszą przyjaciółką. Po upływie czasu zaopiekowałam się kocurkiem - Kulek, który żył bardzo krótko bo zaledwie dwa lata. Po jego śmierci dołączyłam do grupy " Bezbronne Zwierzęta" adoptując kotkę - Iskierkę, która wypełniła pustkę po poprzedniku przyjacielu. Po kilku miesiącach zamieszkała u mnie kolejna kotka - Luna (także z fundacji BZ).

Podobnie jaki inni chce pomagać, bo każde zwierze zasługuje na dar życia w kochającym domu.

 

 


 

Paulina (Rumia)

 

Odkąd pamiętam w moim otoczeniu zawsze było mnóstwo kotów. Dokarmiane były najpierw przez dziadka, później przez mamę, a teraz przeze mnie. Każdego napotkanego na mojej drodze mruczka musiałam pogłaskać, przytulić.. .Niestety moja ufność często skutkowała pogryzieniem lub zadrapaniem. Zdarzało się, że zabierałam dzikie koty z ogrodu do domu, próbując je udomowić. Troska o doświadczone przez zły los zwierzęta pozostała mi do dziś.

 

Prowadząc Dom Tymczasowy, staram się oswoić i przystosować koty do życia z ludźmi i innymi zwierzętami, w czym pomagają mi moje dwa kocurki, Kitek i jednooki Czaruś, którego adoptowałam z fundacji rok temu.

 

Cieszę się, że mogę współpracować z dziewczynami, które z wielkim zamiłowaniem i zaangażowaniem pomagają bezdomnym zwierzętom.

 

 fot paulina1     fot paulina2  
Fot 1. Kotek Czaruś                      Fot. 2. Kotek Kitek 
                                         

fot paulina3

Fot. 3. Oba kociaki razem.

 

Liczby

Naszych
podopiecznych: 42

W tym zwierzaki trudnoadopcyjne: 12

Sterylizacje 1255

Kastracje 551

Adopcje 915

Banery na stronę

na_glowna